Sztuczna inteligencja w marketingu: co da się oddać, a co zniszczy markę

Marka, która oddała maszynie całą komunikację, brzmi jak każda inna marka w tej branży. Marka, która nie oddała nic, publikuje raz na dwa tygodnie i znika. Pokazujemy, gdzie przebiega granica, na podstawie systemu, który zbudowaliśmy dla marki edukacyjnej i który publikuje bez udziału zespołu.

·5 min czytania·Antoni Łubisz
Sztuczna inteligencja w marketingu: co da się oddać, a co zniszczy markę

Marka, która oddała AI całą komunikację, po trzech miesiącach brzmi jak każda inna marka w swojej branży. Marka, która nie oddała nic, publikuje raz na dwa tygodnie i po pół roku znika z feedu. Obie porażki wyglądają inaczej, a wynikają z tego samego błędu: potraktowania decyzji jako zerojedynkowej.

Poniżej podział na trzy warstwy i wskazanie, którą z nich można oddać bez ryzyka. Oparte na systemie, który zbudowaliśmy dla marki edukacyjnej i który publikuje posty oraz grafiki bez udziału zespołu.

Trzy warstwy komunikacji i tylko jedna do oddania

Każdy post składa się z trzech rzeczy i mylenie ich ze sobą jest źródłem obu porażek.

Pierwsza to stanowisko: co twoja marka uważa, czego nie poleca, z czym się nie zgadza. To wynika z doświadczenia, którego model nie ma, bo nie prowadził twojej firmy.

Druga to temat: o czym mówisz w tym tygodniu i dlaczego akurat teraz. Tu AI potrafi podpowiedzieć, ale wybór zostaje przy człowieku, bo wymaga wiedzy o tym, co się dzieje u twoich klientów.

Trzecia to wykonanie: napisanie tekstu w twoim tonie, przygotowanie grafiki w twojej identyfikacji, dobranie formatu i opublikowanie o właściwej porze.

Trzecia warstwa to zwykle osiemdziesiąt procent czasu i zero procent tego, co odróżnia twoją markę. To ją się oddaje.

Co się psuje, gdy oddasz warstwę pierwszą

Efekt jest zawsze ten sam i nazywa się uśrednieniem.

Model językowy generuje najbardziej prawdopodobną odpowiedź, czyli tę, którą napisałaby większość ludzi w twojej branży. Dlatego marka bez zdefiniowanego stanowiska po miesiącu brzmi jak średnia arytmetyczna konkurencji.

Rozpoznasz to po dwóch objawach. Posty są poprawne i nie da się o nich powiedzieć nic złego. Zaangażowanie spada, mimo że częstotliwość wzrosła.

Lekarstwo nie jest techniczne. Trzeba spisać, co marka uważa i czego nie poleca, i wpiąć to jako twardą ramę do systemu. To zajmuje pół dnia i jest jedyną częścią, której nie da się zautomatyzować.

Co zyskujesz, oddając warstwę trzecią

Tu liczby są konkretne i pochodzą z naszej realizacji dla marki edukacyjnej.

System przyjmuje temat i stanowisko, generuje tekst w ustalonym tonie, przygotowuje grafikę w identyfikacji marki i publikuje na Instagramie i Facebooku. Zespół nie dotyka niczego poza akceptacją.

Efekt uboczny okazał się większy od głównego. Chodziło nie o oszczędność czasu, tylko o regularność. Marka, która publikowała nieregularnie, bo grafik miał inne priorytety, zaczęła publikować w stałym rytmie. W mediach społecznościowych rytm robi więcej niż pojedynczy dobry post.

Ile to kosztuje i co rośnie z czasem

Rachunek ma trzy pozycje i tylko jedna jest stała.

Budowa systemu dla jednej marki i dwóch kanałów to zwykle 8-20 tysięcy złotych, zależnie od liczby formatów i stopnia dopasowania grafiki do identyfikacji.

Utrzymanie to 200-800 zł miesięcznie za hosting i opiekę. Do tego zużycie modeli językowych i generatora grafik: przy dwudziestu postach miesięcznie zwykle 50-200 zł.

Ostatnia pozycja rośnie razem z liczbą publikacji, nie z liczbą osób w firmie. Przy podwojeniu częstotliwości podwaja się i ona.

Kiedy to się nie opłaca

Trzy sytuacje, w których odradzamy budowę systemu.

Publikujesz mniej niż osiem razy miesięcznie. Przy tej częstotliwości ręczne przygotowanie postów kosztuje mniej niż utrzymanie systemu.

Twoja marka nie ma spisanego stanowiska ani identyfikacji wizualnej. System wtedy nie ma z czego czerpać i wyprodukuje szybciej to samo uśrednienie, tylko za pieniądze.

Komunikacja opiera się na wydarzeniach na żywo, na reakcjach na bieżące sytuacje i na twarzy założyciela. Tego nie oddasz, bo cała wartość leży w tym, że to on.

Jak sprawdzić, czy to dla ciebie

Trzy liczby wystarczą i policzysz je w pół godziny.

Ile postów publikujesz miesięcznie. Ile czasu zajmuje przygotowanie jednego, licząc tekst, grafikę i publikację. Ile kosztuje godzina osoby, która to robi.

Poniżej tysiąca złotych miesięcznie zostań przy robocie ręcznej. Powyżej dwóch tysięcy system zwróci się w pierwszym roku, licząc razem budowę i utrzymanie, przy założeniu że częstotliwość publikacji zostaje na tym samym poziomie. Między jednym a drugim decyduje, czy chcesz publikować częściej.

Co się dzieje, kiedy się do nas odezwiesz

Zaczynamy od przejrzenia dwudziestu waszych ostatnich postów i policzenia, ile z nich niosło stanowisko, a ile było wykonaniem. To konkretna liczba, nie deklaracja.

Odzywa się właściciel, rozmowa trwa 45 minut. Jeśli z liczb wyjdzie, że publikujecie za rzadko, żeby system się zwrócił, powiemy to i odradzimy budowę.

Pierwszy zakres obejmuje jeden kanał i jeden format. Abonament zespołu startuje od 3 875 zł miesięcznie i policzysz go w kalkulatorze przed rozmową. Gwarancja obejmuje naprawę w cenie, bez dopłat.

Pytania i odpowiedzi(FAQ)

Nie zastąpi warstwy, w której powstaje stanowisko marki i wybór tematu. Zastąpi wykonanie: pisanie tekstu w ustalonym tonie, przygotowanie grafiki w identyfikacji i publikację. To zwykle osiemdziesiąt procent czasu i zero procent tego, co odróżnia markę od konkurencji.

Rozpoznają nie po składni, tylko po braku stanowiska. Model generuje najbardziej prawdopodobną odpowiedź, czyli tę, którą napisałaby większość w twojej branży. Marka bez spisanego stanowiska po miesiącu brzmi jak średnia konkurencji, choć każdy post z osobna jest poprawny.

Budowa systemu dla jednej marki i dwóch kanałów to zwykle 8-20 tysięcy złotych. Utrzymanie 200-800 zł miesięcznie plus zużycie modeli, przy dwudziestu postach zwykle 50-200 zł. Ostatnia pozycja rośnie razem z liczbą publikacji.

Poniżej ośmiu postów miesięcznie ręczne przygotowanie kosztuje mniej niż utrzymanie systemu. Policz: liczba postów razy czas przygotowania razy koszt godziny. Poniżej tysiąca złotych miesięcznie zostań przy pracy ręcznej.

Stanowiska marki, czyli tego, co uważacie i czego nie polecacie. Wyboru tematu, bo wymaga wiedzy o tym, co dzieje się u waszych klientów. Oraz komunikacji opartej na twarzy założyciela i na reakcjach na bieżące wydarzenia.

Masz u siebie podobny proces?

Jeśli coś z tego artykułu brzmi jak Twoja codzienność - pogadajmy. Pokażemy wprost, co da się usprawnić, a czego nie warto ruszać.